Straż Miejska uwalnia parkingi
Wybite szyby, sparciałe opony, gruba warstwa mchu na karoserii i blokowanie tak cennych dla mieszkańców miejsc postojowych – to codzienność wielu osiedlowych parkingów. Bełchatowska Straż Miejska, we współpracy z Urzędem Miasta, zintensyfikowała jednak działania wymierzone w właścicieli porzuconych aut. Efekt? Kolejne wraki znikają z ulic miasta.
Problem długotrwale nieużytkowanych pojazdów powraca regularnie, szczególnie na gęsto zaludnionych osiedlach mieszkaniowych, gdzie każde wolne miejsce parkingowe jest na wagę złota. Porzucone samochody nie tylko szpecą przestrzeń publiczną, ale w skrajnych przypadkach – poprzez wycieki płynów eksploatacyjnych – stanowią realne zagrożenie dla środowiska.
Służby ruszają do akcji
Jak podkreślają bełchatowscy strażnicy, kluczowa w całym procesie jest precyzyjna weryfikacja. Każde zgłoszenie jest dokładnie sprawdzane pod kątem kryteriów tzw. wraku.
– Największym problemem są pojazdy długotrwale nieużytkowane, które przez wiele miesięcy zajmują miejsca parkingowe i blokują je mieszkańcom korzystającym z samochodów na co dzień. Dlatego zintensyfikowaliśmy nasze działania, ustalamy właścicieli takich pojazdów i podejmujemy kroki, aby te miejsca mogły wrócić do realnego użytku – tłumaczy Jakub Król, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Bełchatowie.
Podczas kontroli mundurowi sprawdzają m.in.:
- Czy pojazd posiada tablice rejestracyjne,
- Stan ogólny (brak kół, powybijane szyby, zniszczona karoseria),
- Czy z auta nie wydobywają się niebezpieczne substancje.
Od wezwania do lawety – jak wygląda procedura?
Zanim na miejscu pojawi się holownik, Straż Miejska podejmuje próbę kontaktu z właścicielem pojazdu. Naklejenie charakterystycznego wezwania lub bezpośrednia rozmowa ma na celu uświadomienie właścicielowi konsekwencji. Często to skutkuje – kierowcy sami usuwają swoje auta, by uniknąć ogromnych kosztów.
Jeśli jednak wezwanie zostanie zignorowane, uruchamiany jest art. 50a Prawa o ruchu drogowym. Wówczas auto trafia na wyznaczony parking strzeżony (np. na plac PGM przy ul. Czaplinieckiej). Zgodnie z przepisami, pojazd musi tam przeczekać sześć miesięcy. To ustawowy bufor, w trakcie którego właściciel wciąż może odebrać swoją własność. Po upływie pół roku auto przechodzi na własność miasta i zostaje zezłomowane.
Kosztowna beztroska
Porzucenie auta to dla właściciela fatalny interes. Oprócz mandatu karnego (nawet do 500 zł), zapominalski kierowca zostaje obciążony kosztami odholowania oraz każdej doby spędzonej przez pojazd na parkingu strzeżonym. Co więcej, sprawą braku obowiązkowego ubezpieczenia OC może zająć się Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, co wiąże się z karami sięgającymi wielu tysięcy złotych.
Mieszkańcy mają głos
Straż Miejska w Bełchatowie apeluje do mieszkańców o zgłaszanie kolejnych porzuconych aut. To właśnie sygnały od lokalnej społeczności są często pierwszym impulsem do podjęcia skutecznej interwencji.
Zgłoszenie powinno zawierać dokładny adres (lokalizację), markę, kolor oraz stan pojazdu. Informacje można przekazywać bezpośrednio do Straży Miejskiej lub do Wydziału Inżynierii i Ochrony Środowiska bełchatowskiego magistratu.



