Czy to koniec wielkiego Widzewa
Sytuacja Widzewa Łódź w kwietniu 2026 roku przypomina thriller, w którym główny bohater z każdym krokiem zapada się w coraz głębsze bagno. Po 29. kolejkach Ekstraklasy łodzianie zajmują 17. miejsce w tabeli, co oznacza, że na pięć kolejek przed końcem sezonu znajdują się w strefie spadkowej. Czy Widzew naprawdę spadnie do pierwszej ligi? A może „charakter” znów weźmie górę nad matematyką?
Dramat w Radomiu i tabela, która nie kłamie
Ostatnia porażka z Radomiakiem Radom (1:2) była jak zimny prysznic w słoneczny dzień. Zamiast ucieczki z czerwonej strefy, Widzew utknął w niej na dobre, mając na koncie zaledwie 33 punkty. Co gorsza, bezpośredni rywale w walce o byt, tacy jak Arka Gdynia czy Piast Gliwice, wciąż mają „oczko” lub dwa przewagi lub mecze zaległe, które mogą pogorszyć sytuację RTS.
- Czy porażka w Radomiu była gwoździem do trumny?
- Gdzie podziała się skuteczność, skoro Widzew strzelił tylko 34 gole w 29 meczach?
- Dlaczego defensywa, która miała być monolitem, dopuściła do straty 37 bramek?
Terminarz – ostatnia szansa czy wyrok śmierci?
Widzew ma przed sobą pięć finałów. Każdy błąd będzie teraz liczony podwójnie. Harmonogram wygląda następująco:
- Widzew vs Motor Lublin (26 kwietnia) – domowy mecz o „sześć punktów”.
- Legia Warszawa vs Widzew (2 maja) – klasyk przy Łazienkowskiej, gdzie o punkty zawsze trudno.
- Widzew vs Lechia Gdańsk (9 maja).
- Korona Kielce vs Widzew (16 maja) – kolejny mecz z bezpośrednim rywalem.
- Widzew vs Piast Gliwice (23 maja) – finałowe starcie, które może zdecydować o wszystkim.
- Czy stadion przy al. Piłsudskiego pozostanie twierdzą, która uratuje ligę?
- Ile punktów z tych 15 możliwych wystarczy do utrzymania?
- Czy Widzew stać na niespodziankę w Warszawie, która odmieni morale drużyny?
Pytania o przyszłość: Co jeśli?
Widzew to nie tylko klub, to wielka społeczność. Spadek do pierwszej ligi po zaledwie kilku sezonach od powrotu byłby katastrofą wizerunkową i finansową. Kibice zadają sobie pytania, na które nikt w klubie nie chce teraz odpowiadać:
- Kto weźmie na siebie odpowiedzialność za ewentualny spadek?
- Czy wizja budowy „Wielkiego Widzewa” rozbije się o rzeczywistość zaplecza Ekstraklasy?
- Czy Sebastian Bergier, strzelec kluczowej bramki z Termaliką, zdoła udźwignąć ciężar ataku w decydujących momentach?
Podsumowanie
Matematyka wciąż daje szanse. 33 punkty i 17. lokata to nie jest wyrok, ale Widzew nie może już liczyć na potknięcia innych. Musi zacząć wygrywać sam. Jeśli w meczu z Motorem Lublin nie zobaczymy determinacji godnej historycznych sukcesów klubu, to majowe wieczory w Łodzi mogą być bardzo smutne.
- Czy Serce Łodzi wytrzyma to napięcie?
- Czy Widzew Łódź to wciąż marka na miarę Ekstraklasy?
- I najważniejsze: czy 23 maja o godzinie 19:30 będziemy świętować utrzymanie, czy płakać nad końcem pewnej ery?
Odpowiedzi poznamy już wkrótce na boisku. Jedno jest pewne – w Łodzi nikt nie zaśnie spokojnie, dopóki matematyczny byt nie zostanie zapewniony.



