Piłka nożnaSport

Horror przy Sportowej: GKS wypuścił zwycięstwo z rąk [ZDJĘCIA]

To był mecz dwóch zupełnie różnych połów. Kibice zgromadzeni na stadionie w Bełchatowie w pierwszej części spotkania oglądali dominację gospodarzy, by po przerwie stać się świadkami jednego z najbardziej szalonych powrotów w tej rundzie Betclic 3. Ligi.

Do przerwy pełna kontrola (2:0)

GKS Bełchatów rozpoczął mecz z ogromnym animuszem. "Brunatni" grali szybko, składnie i przede wszystkim skutecznie.

  • 19. minuta: Wynik otworzył Serhij Napołow, który po świetnej akcji dał gospodarzom prowadzenie.
  • 39. minuta: Bełchatowianie podwyższyli na 2:0 po niefortunnej interwencji Dawida Owczarka, który skierował piłkę do własnej bramki.

Wydawało się, że GKS ma wszystko pod kontrolą, a Warta Sieradz wyjedzie z Bełchatowa bez punktów.

Szalona druga połowa (3:3)

Po wyjściu z szatni obraz gry uległ diametralnej zmianie. Warta Sieradz postawiła wszystko na jedną kartę, co przyniosło piorunujący efekt:

  1. 48. minuta: Kontaktowego gola na 2:1 zdobył Jakub Piela.
  2. 66. minuta: Do wyrównania doprowadził Szymon Pietrzak.
  3. 70. minuta: Szok na trybunach – Kacper Drzazga wyprowadził Wartę na prowadzenie 2:3.

GKS rzucił się do desperackich ataków, by ratować choć jeden punkt. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się porażką gospodarzy, w szóstej minucie doliczonego czasu gry (90+6') bohaterem został Szymon Sarnik, który strzałem rzutem na taśmę ustalił wynik na 3:3.

Podsumowanie bramkowe:

  • 1:0 – Serhij Napołow (19')
  • 2:0 – Dawid Owczarek (39' samobójcza)
  • 2:1 – Jakub Piela (48')
  • 2:2 – Szymon Pietrzak (66')
  • 2:3 – Kacper Drzazga (70')
  • 3:3 – Szymon Sarnik (90+6')

Remis ten dla Bełchatowa ma słodko-gorzki smak – z jednej strony strata dwubramkowego prowadzenia boli, z drugiej uratowanie punktu w ostatniej akcji meczu pozwala zachować twarz w derbowym starciu.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button